Bezsens ma sens.

Ziemskie istoty są jak siła równoważąca dla Nieskończonej całości. Ona nie opowiada się po żadnej ze stron. My wyszliśmy jej naprzeciw chcąc doświadczyć świata dylematu. I chociaż Wszechświat ani na naszej obecności nie zyskał, ani nie stracił, to dobrze jest wiedzieć, że z Jego punktu widzenia nawet bezsens ma sens.

Ból.

Ludzie doświadczają różnego rodzaju bólu. Najczęściej ból fizyczny przekłada się na większe poczucie dyskomfortu psychicznego. Największym błędem jaki popełniamy jest przyzwyczajanie się do wygód i traktowanie ich jako oczywistości. Zrozumienie, że tak naprawdę nie ma rzeczy ważnych i ważniejszych, bardziej lub mniej właściwych – świadomość, że o nic nie musimy zabiegać, ani od niczego uciekać pozwala zakotwiczyć w tu i teraz i z otwartością przyjąć to co nieuchronne.

Bunt.

Życie to bunt. Najczęściej powstaje w momencie, kiedy obowiązujące teorie nie sprawdzają się w starciu z rzeczywistością. Nikt nie lubi buntowników, bo nikt nie lubi zmian. Czasami jednak warto wyłamać się z ogólnie obowiązującego schematu, aby móc powiedzieć: żyję tak jak chcę.

Być albo nie być?

Być albo nie być? Wszystko jest obiektem obserwacji. Nawet poczucie samego siebie podlega analizie, ale nie można poddać pod obserwację tego, który analizuje, więc czy można powiedzieć, że istnieje? Wydaje się, że wszystko się wydarza, ale nie ma kogoś pociągającego za sznurki. Pojęcia takie jak tu, czy tam nie mają zastosowania w opisie rzeczywistości. Myśli pojawiają się i znikają, a ich natura jest neutralna. Nie przydarzają się komuś, tylko kogoś definiują. Wszelki dylemat w rodzaju „być albo nie być”, będzie więc zestawieniem kilku pojęć t.j. jestem ja, jest otoczenie, mam wybór. Tak naprawdę nie jesteśmy bardziej żywi niż kamień.