Chaos – mój brat.


Mój wiersz z 2011 roku p.t. „Chaos – mój brat”:

„Zdradziłem siebie, słyszę podszepty,
echo zakłamania, pogłos tandety,
wewnątrz mnie gra orkiestra wirtuozów chaosu,
którym nie odebrano głosu.

W niczym nie zauważam racji.
Nie pasuję do innych karnacji,
wysławiam ego, na przemian z nim walcząc,
brak punktu widzenia, wieńczę słowem znam to.

Kocham zwycięstwo, przejawiam destrukcję,
wielbię swe serce i substancje smoliste,
odkrywam prawdy życiowej mądrości,
by poczuć smak bezsensowności.

Niech żyje nam, to co ma być,
burdel królestwem, Jednia koroną,
Separacja to mit, ale chcemy w nim tkwić,
zjednoczenie to kres – tak mówimy wszyscy”.

Cierpienie.

Wszechświat zmierza donikąd. Nie po to istnieje niezliczona ilość form życia, żeby opowiadać się po którejkolwiek ze stron. Tam gdzie nie ma celu, nie ma rozczarowania. Człowiek potrzebuje celu, bo czuje się odseparowany od całej złożoności świata. Z tego powodu cierpi, bo wybierając jedną z dróg wypiera się części Super organizmu, w skład którego wchodzi. Akceptacja to jedyna droga.

Człowiek.

Człowiek to twór bazujący na umiejętności odczuwania emocji. Emocje definiują ludzkie działania. Strach powoduje ucieczkę lub konfrontację, natomiast spokój generuje uśpienie zmysłów i ufność. Jednak najtrudniejszym z ludzkich doświadczeń jest odczuwanie pustki i samotności. Czujesz się wtedy jak zamek z piasku w obliczu nadchodzącego przypływu. Wiesz, że twój koniec jest nieuchronny i pragniesz, aby jakaś siła wniosła do Twojego życia odrobinę światła. To jednak nigdy nie następuje, a beznadzieja skłania do zadawania pytań…