29). Plus i minus to jedyne co widzę?

Życie człowieka pełne jest przeciwieństw i wyborów. Używa on porównawczej funkcji umysłu przy wykonywaniu zadań w szkole, czy pracy, a także w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Co jednak dzieje się w chwili, kiedy stajemy przed najważniejszym z pytań t.j. tego o sens własnego istnienia i własną naturę? Uważamy się za istoty głębokie duchowo, ale czy ta głębia może mieć granice? Czy możemy wybrać jedną konkretną emocję za którą jesteśmy gotowi skoczyć w ogień i drugą, której kategorycznie się wypieramy? Co to znaczy opowiedzieć się po jednej ze stron? Jest to równoznaczne z uznaniem, że jestem kompletny w 50%. Jest to powiedzenie, że pomimo wspólnej historii wszystkiego co istnieje, budujemy mur i wypieramy się odpowiedzialności za emocje, których nie uznajemy. Kluczowe jest pytanie, czy możemy być oddzielni od reszty świata? Jeżeli jesteśmy od niej odseparowani jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że jesteśmy formami zamkniętymi. Tu rodzi się paradoks, bo coś co jest zamknięte w ramy (warunek konieczny do bycia innym niż cała reszta świata) musi być doskonałe, aby mieć prawo istnienia, jednak nie można być kompletnym i trwać koło czegoś (jest to ze sobą sprzeczne). Przekaz tego co napisałem jest prosty: używaj funkcji porównawczej z rozsądkiem, bo trwanie w skrajności jest drogą wiecznej walki, uczucia braku i.t.p, i.t.d. Tak brzmi przekaz, którym chciałem się podzielić. Niech równowaga będzie z Wami 🙂