70). Spokój.

Przez całe życie uciekałem przed własnymi demonami szukając odrobiny spokoju. Teraz wiem, że to za czym goniłem nie jest ode mnie oddzielne. Spokój to zrozumienie, że jestem tworem tego Wszechświata – spadkobiercą/rozwinięciem jego jasnych i ciemnych stron. Ale poza byciem dzieckiem jestem także kreatorem wszystkiego co mnie otacza – cząstką warunkującą istnienie czegokolwiek. Wszystko jest połączone, będąc odzwierciedleniem pozostałej części i z tej idei równoważności wyłania się prostota życia. Nie ważne jak nisko upadamy, czy wzbijamy się ku niebiosom: nigdy nie opuszczamy Domu.