Witaj.

Możesz korzystać z tej strony na dwa sposoby:
1. Korzystając z poniższej tabelki, zawierającej pełną treść moich wpisów.
2. Wybierając interesujący Cię wpis z listy widocznej po prawej stronie.

TitleContent
Absolut.Życie to Absolut. Jego cechą jest to, że nie możesz nic do niego dodać, ale nie możesz mu także niczego zabrać. Amen.2018-12-14 12:03:34
Bezsens ma sens.Ziemskie istoty są jak siła równoważąca dla Nieskończonej całości. Ona nie opowiada się po żadnej ze stron. My wyszliśmy jej naprzeciw chcąc doświadczyć świata dylematu. I chociaż Wszechświat ani na naszej obecności nie zyskał, ani nie stracił, to dobrze jest wiedzieć, że z Jego punktu widzenia nawet bezsens ma sens.2018-12-14 12:02:52
Ból.Ludzie doświadczają różnego rodzaju bólu. Najczęściej ból fizyczny przekłada się na większe poczucie dyskomfortu psychicznego. Największym błędem jaki popełniamy jest przyzwyczajanie się do wygód i traktowanie ich jako oczywistości. Zrozumienie, że tak naprawdę nie ma rzeczy ważnych i ważniejszych, bardziej lub mniej właściwych – świadomość, że o nic nie musimy zabiegać, ani od niczego uciekać pozwala zakotwiczyć w tu i teraz i z otwartością przyjąć to co nieuchronne.2018-12-14 12:01:59
Bunt.Życie to bunt. Najczęściej powstaje w momencie, kiedy obowiązujące teorie nie sprawdzają się w starciu z rzeczywistością. Nikt nie lubi buntowników, bo nikt nie lubi zmian. Czasami jednak warto wyłamać się z ogólnie obowiązującego schematu, aby móc powiedzieć: żyję tak jak chcę.2018-12-14 12:00:21
Być albo nie być?Być albo nie być? Wszystko jest obiektem obserwacji. Nawet poczucie samego siebie podlega analizie, ale nie można poddać pod obserwację tego, który analizuje, więc czy można powiedzieć, że istnieje? Wydaje się, że wszystko się wydarza, ale nie ma kogoś pociągającego za sznurki. Pojęcia takie jak tu, czy tam nie mają zastosowania w opisie rzeczywistości. Myśli pojawiają się i znikają, a ich natura jest neutralna. Nie przydarzają się komuś, tylko kogoś definiują. Wszelki dylemat w rodzaju „być albo nie być”, będzie więc zestawieniem kilku pojęć t.j. jestem ja, jest otoczenie, mam wybór. Tak naprawdę nie jesteśmy bardziej żywi niż kamień.2018-12-14 11:59:41
Chaos – mój brat.Mój wiersz z 2011 roku p.t. „Chaos – mój brat”: „Zdradziłem siebie, słyszę podszepty, echo zakłamania, pogłos tandety, wewnątrz mnie gra orkiestra wirtuozów chaosu, którym nie odebrano głosu. W niczym nie zauważam racji. Nie pasuję do innych karnacji, wysławiam ego, na przemian z nim walcząc, brak punktu widzenia, wieńczę słowem znam to. Kocham zwycięstwo, przejawiam destrukcję, wielbię swe serce i substancje smoliste, odkrywam prawdy życiowej mądrości, by poczuć smak bezsensowności. Niech żyje nam, to co ma być, burdel królestwem, Jednia koroną, Separacja to mit, ale chcemy w nim tkwić, zjednoczenie to kres – tak mówimy wszyscy”.2018-12-14 11:58:24
Cierpienie.Wszechświat zmierza donikąd. Nie po to istnieje niezliczona ilość form życia, żeby opowiadać się po którejkolwiek ze stron. Tam gdzie nie ma celu, nie ma rozczarowania. Człowiek potrzebuje celu, bo czuje się odseparowany od całej złożoności świata. Z tego powodu cierpi, bo wybierając jedną z dróg wypiera się części Super organizmu, w skład którego wchodzi. Akceptacja to jedyna droga.2018-12-14 11:57:22
Cisza.Jest głosem ludzkich serc, gdy brakuje słów. Jest skrzyżowaniem wszelkich ścieżek życiowej mądrości. Jest wierna. Jest matką wszystkich prawd.2018-12-14 11:56:20
Co jest?Jeżeli wszystko się zmienia, to co jest i kto miałby to stwierdzić? Albo jesteś zmianą, albo kimś poza nią, ale będąc poza zmianą jesteś poza życiem, więc nie istniejesz. Wniosek: Istnieje tylko zmiana i nie ma kogoś, kto mógłby tego dowieść.2018-12-14 11:55:29
Człowiek.Człowiek to twór bazujący na umiejętności odczuwania emocji. Emocje definiują ludzkie działania. Strach powoduje ucieczkę lub konfrontację, natomiast spokój generuje uśpienie zmysłów i ufność. Jednak najtrudniejszym z ludzkich doświadczeń jest odczuwanie pustki i samotności. Czujesz się wtedy jak zamek z piasku w obliczu nadchodzącego przypływu. Wiesz, że twój koniec jest nieuchronny i pragniesz, aby jakaś siła wniosła do Twojego życia odrobinę światła. To jednak nigdy nie następuje, a beznadzieja skłania do zadawania pytań…2018-12-14 11:54:35
Definicja czasu.Przeszłość to wspominanie przeżytych chwil. Przyszłość to wyczekiwanie nieznanego. Teraźniejszość to stan bez bagażu doświadczeń i chęci dodania czegoś do doświadczenia życia. Jesteś?2018-12-14 11:53:36
Definicja wszystkiego.Wszystko co istnieje jest ucieleśnieniem „pozostałej” części. I tak oto to, co nazywamy Tobą powstało „za zgodą” wszystkich atomów, a kupa psa jest twarzą Wszechświata i.t.d. Piękne jest to, że w całym stworzeniu możemy ujrzeć doskonałość – kres naszych poszukiwań. Jesteś szczytem, a zarazem drogą prowadzącą do niego. Świat nie zna pomyłki. Zaakceptuj to.2018-12-14 11:52:59
Déjà vu.Jaka jest natura déjà vu? Czy jest to hamulec bezpieczeństwa stojący w opozycji do potrzeby kontrolowania świata? Czy uważasz, że w swoim przewidywalnym świecie miałbyś szansę na radość, a może zamiast tego towarzyszyłby Ci umysłowy zastój? Czy wiedząc że już tu byłeś, znalazłbyś sens przeżywania tego ponownie? Weźmy na przykład kwestię magii i rytuałów. Próbujemy wpłynąć na rzeczywistość, dopasować ją do naszych potrzeb, ale chyba nie rozumiemy, że świat, który byłby całkowicie po naszej myśli oznaczałby paradoksalnie zanik podziału na nas i na świat (nic nie stałoby do nas w opozycji), czyli naszą śmierć. Z drugiej strony patrząc jeżeli nie mielibyśmy pragnień również nie wyróżnialibyśmy się na tle całości. Życie to dylemat szaleńców: w którąkolwiek stronę idziemy nie czeka nas tu nic, prócz śmierci. Mówi się: wszystkie drogi prowadzą do domu, ale co tym domem jest? Może po prostu świadomość, że byt jest nieodgadniony i taki pozostanie, a być tu i teraz znaczy przywrócić spokój w naszych sercach.2018-12-14 11:51:23
Dezintegracja.Patrzysz na swoją rękę i mówisz: mam rękę. Skąd jednak pewność, że widzisz? Czy można dostrzec wzrok? Czy możesz nazwać swoim coś czego nie możesz zobaczyć, usłyszeć, poczuć? Jeżeli zmysły (same w sobie) nie mogą zostać doświadczone, nie są nasze, a więc jak można stwierdzić, że to czego doświadczamy z ich pomocą jest do nas przynależne?2018-12-14 11:50:24
Dlaczego tak, a nie inaczej?Miałem w młodości spotkanie z pewnym człowiekiem, który na każde moje przemyślenie odpowiadał pytaniem o treści: „dlaczego tak, a nie inaczej”? W opowiedzi próbowałem posługiwać się tzw. logicznymi argumentami. Dzisiaj wiem, że nie ma czegoś takiego jak słuszna myśl, decyzja, czy stan umysłu. Wyobraźcie sobie świat, który na ułamek sekundy się „zawahał” i zwątpił w słuszność całokształtu. Wydaje wam się, że można żyć w takim miejscu? Oznaczałoby to, że wszechświat przyznał się do własnej niedoskonałości, tworząc tym samym wyrwę w monolicie oznaczającą jego koniec. Odpowiadając na tytułowe pytanie: „dlaczego moje myśli są sformułowane tak, a nie inaczej?” stwierdzam, że jest tak, ponieważ nie zwątpiłem w słuszność instytucji nazywanej życiem…2018-12-14 11:49:02
Dno.Życie to nie tylko bujanie w obłokach. To także upadek na samo dno. Czasami musisz je osiągnąć, żeby mieć się od czego odbić na drodze ku Wyższej prawdzie.2018-12-14 11:48:32
Do nikogo.Problemem ludzi jest świadomość, że każdy z nas ma odrębną wizję świata od naszej. Wierzymy w odgórnie narzucony porządek tkwiąc na Ziemi jak w jakimś więzieniu. Ja widzę coś innego. Ludzie wierzą, że zabicie zwierzęcia jest usprawiedliwione, a człowieka już nie. Coś przecież muszą jeść, ale pragnienie zabijania ma dokładnie to samo podłoże co potrzeba zaspokojenia głodu, a jest nim uczucie pustki, świadomość własnej odrębności i czasu, w którym można poczuć się lepiej. Nie chcę wdawać się w spory o ludzką naturę, naszą biologiczną budowę i.t.p. To, że mamy do dyspozycji jakieś narzędzie nie znaczy, że musimy go użyć. Jeżeli możliwa jest bilokacja, pokonanie grawitacji siłą woli, oznacza to, że wyjście poza cielesność jest w zasięgu umysłu. Ostatnie zdanie nie jest przypuszczeniem, tylko własną obserwacją. Ten świat jest jak droga powrotna do domu – t.j. świata przynależności. Tu na Ziemi uczymy się jak żyć ze sobą, ale musimy mieć świadomość, że nasza nauka odbywa się kosztem innych. Idąc po ulicy zabijamy stworzenia, które stanęły nam „na drodze”, inne zjadamy. Nie piszę o tym dlatego, żeby wzniecić w kimś poczucie beznadziejności, tylko po to, abyś zastanowił się czy świat w którym istnieje ktoś poza Tobą może być kiedykolwiek wolny od „grzechu”. Nie ma Odgórnej siły, która mówi, że jedno stworzenie jest godne śmierci po to, aby drugie mogło przeżyć. Wszechświat nie zna granic, więc nie sposób podzielić go na części – lepsze, gorsze, jakieś. Tam gdzie znika przyczyna, znika skutek. Nie musisz się z tym zgadzać, nie musisz temu zaprzeczać. Tam gdzie istnieje świadomość odrębności zawsze będą różne punkty widzenia. Zapytasz więc do kogo adresowana jest moja wypowiedź, jeżeli wszystko jest przedłużeniem wszystkiego? Do nikogo. Tylko pustka potrafi prawdziwie uszanować wartość tych słów.2018-12-14 11:47:48
Doskonałość.Doskonałość, kompletność, pełnia. Czy coś takiego istnieje? Niektórym czytającym te epitety przyjdzie do głowy słowo Wszechświat. To pojęcie oznacza nieskończoną ilość form. Byt jest doskonały, bo jest Wszechobecny t.j. nie stoi do niczego w opozycji. Wszystkie procesy zachowują w nim totalną równowagę, wynikając z siebie nawzajem. Człowiek jest przedłużeniem jego natury. Lubimy myśleć, że to My o wszystkim decydujemy, ale ilu z nas kieruje procesami wewnątrz ciała, ciśnieniem krwi, reakcjami chemicznymi, odruchami bezwarunkowymi/intuicją. Nie istniejemy bez świata, w którym możemy się poruszać (na tle którego być widoczni), z którego możemy czerpać powietrze, pokarm, ciepło słońca, siłę grawitacji, energię wiatru/mórz/oceanów, mrok w blasku księżyca (niezbędny do regeneracji). Nasze istnienie jest ściśle powiązane ze wszystkim co nas otacza, a jednak lubimy odgradzać się od świata i tworzyć przekonanie, że jesteśmy wyjątkowi, czy wyżsi od innych. W moim odczuciu każda chwila jest optymalna, ponieważ jesteśmy przedłużeniem siebie nawzajem, a co za tym idzie gwarantujemy ciągłość procesów nieskończenie doskonałej całości. Kiedy wydmuchujemy powietrze kreujemy strumień energetyczny, który dla jednych będzie oznaczał łagodny podmuch wiatru o poranku, a dla innych zmagania z trąbą powietrzną. Wszystkie procesy wydarzają się naturalnie i nie ma dobrych, ani złych mocy pociągających za sznurki. Czym jest więc doskonałość z punktu widzenia człowieka? Jest to życie bez oczekiwań, bo ta chwila jest punktem ścierania się wszelkich kosmicznych energii – przejawem kosmicznej mądrości i ładu. Teraz, teraz, teraz, teraz niechaj żyje nam…2018-12-14 11:46:20
Doświadczać znaczy trwać w zjednoczeniu ze światem.Świat nigdy nie powstał i nigdy się nie skończy. Nie można także udowodnić, że jest, bo nie można go opuścić. Wszelkie próby zaszufladkowania go są nieistotne, bo on zawiera w sobie wszelkie opisy. Piszę zawiera, ale nie należy doszukiwać się tu dwoistości w rodzaju: Ja i on, on i myśli. Dla kogoś „żyjącego w przeświadczeniu” o własnej izolacji od świata niezrozumiałe będzie stwierdzenie, że woda i szklanka, do której jest ona nalana są jednością, a tak naprawdę nie istnieją, bo nie istnieje obiektywny obserwator. Będą zwykłym wymysłem. Po tym gorącym wstępie należy się kilka wyjaśnień. Oto one: „Doświadczać znaczy czuć, widzieć, słyszeć. Jeżeli wszystko co jest jest doświadczeniem, komu się ono przydarza ?”. Jeżeli wszystko jest doświadczeniem, ja również jestem doświadczeniem. Nie mogę być kimś ponad wszystkim (ze względu na jego definicję). Czy mogę być czymś mniej niż doświadczenie życia? Według obiegowej opinii człowiek jest oddzielny od świata, ale czyż nie jest „widzeniem”, „słyszeniem”, „czuciem”? Mówi się: Jestem ciałem, ale doświadczanie „ciała” nie różni się niczym od doświadczania „tzw. świata zewnętrznego” t.j. widzimy je, czujemy, słyszymy, skąd więc pewność, że ja jestem tu, a świat tam ? Cokolwiek istnieje zbudowane jest z tej samej materii t.j. energii, podlega tym samym prawom Universu n.p. grawitacji i nie może istnieć osobno. Wzrok nie miałyby racji bytu jeśli nie byłoby na co patrzeć, słuch jest niekompletny bez dźwięku, czucie jest niemożliwe bez ciała. Doświadczamy całości, bo jesteśmy całością. Człowiek przekonany o swojej odrębności powie: ok, ale dlaczego nie mogę poczuć, co czuje kamień? Dlatego, że jesteś już skupiony na procesach w ludzkim ciele. Jak możesz w jednej chwili myśleć o wszystkim i to odczuwać? Wyobraź sobie ciało w czasie snu i zadaj pytanie: czy przenosząc się w świat obrazów i dźwięków snu, jestem świadomy obrazu i dźwięku „na jawie”? Będąc ni mniej, ni więcej tylko dokładnie wszystkim zaciera się granica tego kim jesteś, bo masz świadomość, że nie istnieje coś od Ciebie różnego. Nie masz przyczyny, nie masz skutku, znika granica Ja (podział na tu i tam). Pod rozwagę: Co to jest ego ? Złudzenie istnienia świata zewnętrznego i poczucie zagrożenia. Jeżeli faktycznie istniałoby coś więcej niż nasza wizja świata oznaczałoby to, że sama w sobie jest ona niedoskonała. Pytanie brzmi: Czy rzeczy niedoskonałe mogą istnieć ? A może właściwszym byłoby pytanie, czy może istnieć coś poza doskonałą, bezosobową całością?2018-12-14 11:45:32
Droga środka.Droga środka uczy teorii, według której każda cząstka we Wszechświecie jest kwintesencją pozostałej części. Jesteśmy jak skrzyżowanie, w którym ścierają się wszelkie ścieżki rozwoju. Z uznania tego faktu wypływa życiowa mądrość: „W rzeczywistości nie mamy gdzie iść, bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Japończycy bardzo ładnie dają temu wyraz w powiedzeniu: „W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu”. Autor: Anthony de Mello Zapytasz: czy dzięki akceptacji chwili obecnej zyskasz wszelkie (nie)ziemskie dobra? Być przedłużeniem całości nie oznacza istnienia jednostki o nieskończonym potencjale z jednej prostej przyczyny: Nie można być wszystkim, a jednocześnie kimś konkretnym. Jest to bardziej zaproszenie do zastanowienia się, czy i jeżeli tak, to gdzie znajduje się granica pomiędzy Tobą, a resztą stworzenia. Wielu z nas instynktownie boi się porzucić bezpieczny kokon własnej tożsamości, ale być może właśnie ten akt powinien być naszym głównym priorytetem? To twoje życie i Twoja decyzja.2018-12-14 11:43:39
Erupcja.Życie to erupcja. W moim życiu wiele było wybuchów gniewu. Emocje potrzebują ujścia, tak samo jak woda w rzece musi płynąć przed siebie. Wszystko musi odnaleźć swoje miejsce.2018-12-14 11:42:41
Fajrant.Nie ma czegoś takiego jak rzecz skończona. Zgodnie z definicją musiałaby ona mieć początek i odnaleźć swoją doskonałość. Doskonałość to jednak kompletność, a ta nie może istnieć obok czegoś, a więc musi zawierać w sobie świat wiecznej zmiany, ruchu cząsteczek energii. I tak oto dochodzimy do wniosku, że istnieje tylko nieskończoność. Tak naprawdę nie mamy nic do zrobienia, bo istnieje tylko to co jest. Świat nie miał swojego początku i nie będzie miał końca. Wszelkie próby dodania czegoś do tego co jest są daremne, bo zasadą działania Wszechświata jest niedopuszczanie do istnienia pustych przestrzeni t.j. znaków zapytania. Woda wlana do dziurawego garnka wypełni dziurę i dlatego to co jest zawsze będzie miało większe znaczenie od domniemanego braku. Nie ma nic do zrobienia. Czas na fajrant 🙂2018-12-14 11:41:43
Finalnie: sedno życiaWielu ludzi wpada w pułapkę dwoistości własnej natury. Jest ja odnoszące się do mnie, czyli ja oceniające i ja oceniane…Jednocześnie. Wygląda to tak jakby oko chciało dojrzeć własny kształt, a dłoń próbowała przybić samej sobie przysłowiową „piątkę”… Jak to kiedyś ująłem w swoim wierszu: „Wszechświat musiałby być razy dwa, aby wszelki osąd miał swe podstawy…Nie ma tu ich, nie ma tu nas – nastał czas rządów bezpłciowej jawy”. W rzeczywistości nie ma nic więcej niż ta chwila – momentu zjednoczenia wszystkich istot. Jeżeli poczucie Ja nie daje się zidentyfikować (bo nie istniejemy x 2) jest Ono tą chwilą w Pełni..Jest wzrokiem – tym co widzialne, słuchem – tym co słyszalne, dotykiem – tym co odczuwalne, smakiem – tym co odczuwamy podniebieniem oraz zapachem – a więc czymś co czujemy zmysłem powonienia. Nie jest zarazem czymś posiadającym tożsamość, zamiast czego przybiera szaty tajemniczości… Idąc tym tropem myślenia jesteśmy bezgraniczni, a wszystko czego doświadczamy w naszym zmysłowym świecie jest takie samo…Nie chodzi tu o kreowanie poczucia boskości, czyli wywyższenie jednostki ponad całość, tylko o rozmycie granic, które z praktycznych obszarów (pracy, szkoły) wkroczyły na płaszczyznę zwykłej codzienności. Funkcja porównawcza umysłu jest niezbędna do życia, ale nie musi być naszym sposobem patrzenia na całość egzystencji. Jeżeli znika moja dwoistość (ja oceniane i oceniające) znika również punkt odniesienia, a więc podział na tu i tam, teraz i kiedyś, czy mnie i Ciebie. I właśnie ta nieopatrzona zbędnymi epitetami chwila jest sednem życia. Rozumiem, że ktoś może uznać, że sensem jego życia jest wymienianie się spostrzeżeniami z innymi ludźmi, umysłowe i fizyczne konfrontacje, czy jakakolwiek forma rywalizacji, w której potrzebne są dwie strony zabawy – dwie odrębne jednostki, wpływające na siebie. To co chcę przekazać to myśl, że gdzieś w głębi naszych wnętrz jest uczucie połączenia ze wszystkim co istnieje (życie chwilą) i świadomość przynależności do jedynej słusznej wersji Wszechświata t.j. teraźniejszości. Aby być, nie trzeba robić nic…2018-12-14 11:40:30
Fundament bytu.Widzę świat zmian. Świat statyczny jest zaprzeczeniem życia. Każdy element świata ożywionego ma swój cel. Słońce istnieje m.in. po to, aby dawać ciepło. Drzewo istnieje dlatego, żeby oczyszczać powietrze. Bieguny istnieją po to, aby równoważyć wpływ Słońca na mieszkańców Ziemi. Skały istnieją dla zapewnienia podłoża dla egzystencji. Woda jest niezbędna do wzrostu człowieka. Człowiek żyje po to, aby być gospodarzem na tej planecie. Patrząc na byt jak na całość, wszelki ruch powinien posiadać uzasadnienie takie jak istnienie celu „podróży”. Jeżeli teraz jest doskonale zharmonizowanym wszystkim, jedyne w co może się przeistoczyć to nicość (t.j. coś od siebie różnego).  Co z tego wynika? Jak wspomniałem dla mnie fundamentem istnienia jest zmiana, a cel zmiany, czyli przeobrażenie w nicość oznacza, że transformacja traci zasadność istnienia. To co mogę zrobić w imię nadania sensu temu czego doświadczam to uznać, że zmiana nie ma celu, ale sama w sobie jest celem. Tak jak mówią niektórzy duchowni: „Celem nie jest garnek pełen ziemniaków, ale proces obierania ich t.j. uważność. Taki zabieg wyklucza istnienie odległości i czasu. Przyczyna jest skutkiem, a początek końcem. Już gdzieś to słyszałem. Paradoks Zenona z Elei: Sprinter ma do przebiegnięcia skończony dystans. Zanim jednak pokona całą odległość, musi najpierw dobiec do 1/2 długości, ale zanim dobiegnie do 1/2, musi najpierw dobiec do 1/4, ale zanim dobiegnie do 1/4, musi najpierw dobiec do 1/8, i tak w nieskończoność. Wynika z tego, że biegacz ma do przebycia nieskończoną liczbę odcinków o skończonej długości. Ponieważ nie da się pokonać nieskończonej liczby odcinków w skończonym czasie, biegacz nigdy nie ukończy biegu. Co więcej, biegacz nie może nawet zacząć biegu, bo ten sam paradoks stosuje się również do dystansu dowolnie zmniejszonego: tak samo, jak nie da się (według powyższego rozumowania) dobiec na dystans 100 m, nie da się również na dystans jednego metra ani na dystans jednego milimetra.2018-12-14 11:39:17
Głód.Życie to głód fizyczny i psychiczny. Bywa, że czujesz jakbyś wyczerpał wszelkie opcje działania na swojej życiowej ścieżce, a jedyne co pozostało na horyzoncie to mur, w który walisz głową. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zamiast brać życie jakim jest zastanawiasz się dlaczego nie jest ono takie jakim być powinno.2018-12-14 11:38:20
Granica istnienia i śmierci.Jeżeli jesteś świadomy własnych granic, czy jest to równoznaczne ze stwierdzeniem: jestem kawałkiem całości? A jeżeli tak, czy uważasz, że całość ma granice, tak abyś mógł być kawałkiem czegoś faktycznego? Przyznasz chyba, że rzeczywistość postrzegana jako nieskończona nie ma kształtu, więc nie sposób jej podzielić. Wobec tego, czy prawdziwe będzie stwierdzenie, że istniejesz? Ktoś powie: jestem „taki” (wpisz tu sposób w jaki postrzegasz samego siebie). Żeby to stwierdzić człowiek musi istnieć razy dwa, aby móc odnieść się do czegoś faktycznego (musi istnieć „ja oceniające” i „ja oceniane”). Jeżeli „ja oceniające” jest różne od „ja ocenianego” i jednocześnie twierdzi, że ja oceniane jest „Mną w pełni” samo staje się czymś obcym (a zatem nieuprawnionym do ustanawiania prawdy o mnie). Konkluzja: nie ma ja oceniającego, a więc nie ma ja ocenianego, a jeżeli nie ma mnie nie ma też świata, z jego sławnymi granicami… Pozostała tylko pustka.2018-12-14 11:37:00
Halucynacja.Życie to także Halucynacje. Przewidzenia pomogły mi porzucić oczekiwania względem życia. Jeżeli niczego się nie spodziewam, nie powinienem przeżyć rozczarowania.2018-12-14 11:36:17
Intuicja.Życie to intuicja. Jest ona jak ostatnia linia obrony – pomost łączący Cię z Twoją duszą. Gdy nie wiesz jak postąpić zaufaj własnej głębi.2018-12-14 11:35:22
Ja.To ciało powstało w wyniku stosunku płciowego dwóch „obcych” osób. Wypełnia je to samo powietrze, które występuje wszędzie. Wzrasta ono dzięki innym organizmom i związkom chemicznym. Poczucie ja zostało zainicjowane „z zewnątrz” przez myśl „ja jestem”, w powstanie której nie mogliśmy być zaangażowani, ponieważ ona dopiero nas definiuje. Nasze zmysły nie występują oddzielnie od rzeczywistości zewnętrznej (nie mają racji bytu). Jak wobec tego możemy obstawać przy stanowisku, że jesteśmy odrębnym od świata organizmem?2018-12-14 11:34:37
Jaki jest cel istnienia?Jak wspomniałem w poprzednich wpisach istnienie jest nieustanną zmianą. Nie można go uchwycić, w związku z czym jak można się do niego odnieść i ustalić jego cel? Tak, też zauważyłem ten paradoks: Istnienie, które nie istnieje. Na tle istnienia człowiek jest bardzo wyraźny. Ma przecież zainteresowania, tożsamość, instynkt, czyli atrybuty wydawałoby się namacalne, a jednak będąc przeciwieństwem niemierzalnych cech wieczności jest martwy. Celem istnienia jest więc istnienie jako nieistnienie, tak więc śmierć tego co faktyczne.2018-12-14 11:33:05
Jeden świat.Mówi się, że przeciwieństwa muszą istnieć jednocześnie, aby móc zostać dostrzeżonym. Nie docenimy tzw. radości jeżeli nie poznamy rozpaczy. Nie wyczekiwalibyśmy ciepłego lata, gdyby nie istniały chłodne zimy. Jednak czy wszystko posiada swoje przeciwieństwo? Jest jeden Wszechświat. Fakt, że istnieje tylko on sprawia, że nie można się do niego odnieść, bo „odnoszący się” do świata odwołuje się do czegoś, na co się składa. Zobrazuję to w inny sposób. Jeżeli na białej kartce narysujesz coś białą kredką nie zobaczysz żadnej różnicy. Twoje opinie są jak ten „biały napis”. Ty i kartka jesteście z tej samej tkaniny, dlatego pisząc o świecie mówisz tak naprawdę o sobie.2018-12-14 11:32:27
Jestestwo.Nie mam pracy, nie mam znajomych, mam zdiagnozowaną chorobę umysłową, nie wierzę w Boga na chmurze, czy Diabła z ognistych otchłani. Jednym słowem ktoś mógłby powiedzieć, że moje życie jest puste lub nudne. Ja uważam, że każdy przejaw życia jest optymalny, a poczucie bezsensu jest generowane przez tych, którzy chcą Ci ten sens sprzedać…2018-12-14 11:31:00
Kim jestem?Według obiegowej opinii człowiek jest: a). ciałem, które czuje. b). oczami, które widzą, c). uszami, które słyszą, d). podniebieniem, które rozpoznaje smak, e). nosem, który wącha f). mózgiem, który zarządza całym systemem. Jednak kiedy zapytać człowieka, czy jest uczuciem(bólem), wzrokiem(obiektem obserwacji), słuchem(otaczającymi dźwiękami), smakiem, zapachem, czy inteligencją zarządzającą wewnętrznymi procesami (mądrością) odpowiedź komplikuje się. Jeżeli przyjmiemy, że nie jesteśmy tym czego doświadczamy przy pomocy zmysłów dochodzimy do ciekawych spostrzeżeń. Okazuje się, że nie jesteśmy twarzą w lustrzanym odbiciu, wypowiadanymi słowami, biciem naszego serca, zapachem, myślą, czy dowolnie innym elementem świata przejawionego. Jedyną „formą” jaką możemy przyjąć jest życie jako Całość, bo ona nie opowiada się po żadnej ze stron.2018-12-14 11:30:33
Klu & „Przyczyna i skutek”.Mój wiersz z 2017 roku p.t.„Klu” (od angielskiego słowa clou): Echo nie ma zbędnych granic co oznacza trwanie jako my świata dźwięku i ciszy. Tonę w nim chociaż nie wiem kim jestem, uwięziony jak klatka w filmowej kliszy. Tajemnica życia zawieszona w powietrzu gra pierwsze skrzypce, rozmywa chorobę. Każda istota jest dziś jak równoważnik, a wszystko co tak różne jest jednakowe. Percepcja zmysłowa skłania do wniosków: świat odzwierciedla ludzkie pragnienia. Nie ma teraz sensu zaprzeczanie chwili, pragnącej odrobiny mego zrozumienia. Ma skóra nie jest „zatwardziałą” powłoką – jest energią lub przedłużeniem całości. Mój umysł wyczerpuje klu doświadczenia. Teraźniejszość: oblicze nieskończoności. Wiersz nr.2 również z 2017 roku. „Przyczyna i skutek”. Przyczyna powinna być namacalna, abyś mógł położyć na niej swoje palce. Skutek powinien być nieodzowny, aby ktoś mógł zwyciężyć w tej walce. Ty musiałbyś posiadać jasne ramy, aby ktoś lub coś mogło cię dotknąć. Życie musiałoby mieć punkt zaczepny, abyś istniał i mógł się legalnie potknąć. Wszechświat musiałby być razy dwa, aby wszelki osąd miał swe podstawy. Nie ma tu ich, nie ma tu nas, nastał czas rządów bezpłciowej jawy. Trzy puste kropki na cześć absurdu, być albo nie być – oto jest pytanie ? – cisza wypełnia pomieszczenie, echo nie zna odpowiedzi na nie.2018-12-14 11:29:35
Klucz otwierający wszystkie zamki.Kluczem jest słowo. – wyklucza istnienie czegokolwiek innego, a nie posiadając punktów odniesień sama staje się niebytem. Wszechświat, Bóg, Jaźń, Jednia, Umysł – wszystkie te całkowite formy są nieskończenie kreatywne nie będąc tego faktu świadomym.2018-12-14 11:28:56
Kod życia.Co to znaczy obstawać przy swojej racji? Mówisz, że widzisz ten kubek, ale żeby go zobaczyć musisz widzieć jego tło. Widzisz więc tło i kubek. Uważasz siebie za dobrego człowieka, ale żeby to dostrzec musisz mieć świadomość zła otaczającego Cię świata. Innymi słowy: jeżeli chcesz być dobry, musisz zaakceptować świat zła, ale czy akceptując świat zła jesteś dobry? Wszystko co istnieje jest uwarunkowane istnieniem drugiej strony medalu. Czy zatem wolisz obstawać przy jedynej słusznej racji, czy otworzyć się na świat wszelkiego prawdopodobieństwa? To twoja decyzja – twój kod życia.2018-12-14 11:27:29
Konflikt.Życie to konflikt. Wynika on z błędnego przekonania, że ludziom zależy na różnych wartościach. W głębi z nas każdy chce być sobą bez konieczności uzasadniania własnej natury.2018-12-14 11:26:12
Kres poszukiwań.Życie w typowo ludzkim postrzeganiu składa się z dwóch etapów: poszukiwania/drogi i celu/mety. Jednak być może pytaniem zasadniczym nie powinno być to, co zobaczymy na końcu wędrówki, ale kim jest ten, który poszukuje? Manifestacja życia jest jak wynik równania, w którym wszystkie istniejące siły sprzymierzają się, aby wyrazić swoją wolę pod postacią Twojego istnienia. Z jakiegoś powodu uważasz, że to co widzisz nie jest Twoją wolą. Innymi słowy, przedstawiając to w ujęciu czasowym, wypierasz się własnych korzeni. Czy człowiek odcięty od własnej tożsamości może być szczęśliwy? Czy wierzysz, że istnieje lepszy świat dla ludzi skonfliktowanych ze wszystkim dookoła? Być może warto się zatrzymać i zastanowić się czego tak naprawdę chcesz. Mądrzy ludzie mówią o uważności, w której celem życia jest wędrówka, a nie jej kres. Każda chwila jest kwintesencją życia. Zanurz się w nią.2018-12-14 11:25:58
Kto błądzi?Błądzić, znaczy przemierzać nieznaną przestrzeń. Czym byłaby przestrzeń znana t.j. przewidywalna? Przestrzeń przewidywalna jest jak klatka filmowa t.j. statyczna. Można uwiecznić człowieka na filmowej kliszy, ale z całą pewnością nie może on istnieć w warunkach bezruchu, ponieważ podstawą bytu jest zmiana. Tak naprawdę nie dążymy więc do zaspokojenia, bo okazałoby się, że rodzimy się z intencją śmierci (próby uchwycenia chwili, „trwania” w totalnym bezruchu w tzw. doskonałości, która paradoksalnie „nie może zostać sklasyfikowana”). „Człowiek musi być bez zarzutu, a rzecz bezbłędna. Ale bez zarzutu jest tylko czyste, okrągłe, bezbłędne zero”. Autor: Walther Rathenau To co robi człowiek, który błądzi to poszukiwanie równowagi, a równowaga wymaga istnienia dwóch przeciwstawnych „parametrów” na obu szalach wagi. Niektórzy szukają swojej przeciwwagi w innych ludziach, przyrodzie, podczas gdy inni zaglądają do wewnątrz, oddając się wyciszeniu. Czego szukamy? Zniknięcia problemu, ale kiedy to się już stanie nadal nam czegoś brakuje. Dlaczego? Tam gdzie obecne jest poczucie Ja istnieją także porównania n.p. zaspokojenie i niedosyt. „Po każdej nocy wstaje dzień”, a „wszystko co ma początek, ma też koniec”. Można powiedzieć, że wszystko w naturze występuje w parach przeciwieństw(przeciwwag): przypływ-odpływ, noc-dzień, życie-śmierć. Chciałoby się rzec: Idealna równowaga, ale ludzie żyją w przeświadczeniu, że mają wybór. Problem w tym, że te wybory nic nie znaczą, bo prowadzą donikąd. Człowiek nie szuka jednej konkretnej „emocji”, więc jedyną drogą jest zaakceptowanie ich wszystkich. Kim jesteś Ty, widzący, słyszący, czujący cały Ten świat człowieku? Czy możesz być odrębny od własnej percepcji? A jeżeli świat to Twoja projekcja, do kogo wysyłasz swój apel o zmianę? Myślisz, że jest coś więcej niż to co jest? Jaki byłby sens istnienia niekompletnego świata? I kto błądzi, jeżeli istnieje tylko To doświadczenie?  2018-12-14 11:23:47
Lęk.Lęk powstaje w momencie kiedy nasze oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością. Porzuć oczekiwania, odnajdziesz spokój.2018-12-14 11:22:56
Magiczna cyfra.Dwójka – symbol przeciwności i najważniejsza cyfra świata. Jest to jedyna cyfra we wszechświecie, która dodana do samej siebie jak i pomnożona przez samą siebie da taki sam wynik t.j. 4 jak cztery strony świata. A co z cyfrą 0? 0+0=0 , a 0 x 0 = 0. Wszystko się zgadza – zero ma takie same atrybuty jak dwójka (dodawanie i mnożenie przez samą siebie da ten sam wynik), z tą różnicą, że tutaj mówimy o braku wartości. Uważam, że zero nie powinno stanowić elementu żadnego z równań. Nieistnienie jest jak Wszechświat, którego nie można zmieścić w ramy jednej liczby, opisu, wartości. Wszechświat nie ma granic.2018-12-14 11:21:20
Martwy.Ludzie mówią: prawda cię wyzwoli. Lata płyną, a my wciąż czujemy się niekompletni. Czy oznacza to, że nasze dotychczasowe życie było kłamstwem? Czym jest prawda? Prawda nie podlega rozważaniu, bo nie można jej odrzucić, nie może więc przybrać formy jakiejś „złotej formułki”. Prawda jest Wszystkim. Jeżeli więc szukasz Prawdy jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że ta chwila nie ma wartości – jest nicością, którą ma wypełnić Wszystko. Jesteś martwy. Nadal myślisz, że czegoś szukasz?2018-12-14 11:20:49
Muzyka.Życie można wyrażać na wiele sposobów. Jednym z nich jest muzyka. Jest takie powiedzenie:”Tam gdzie słowa zawodzą, przemawia muzyka”. Podpisuje się pod tą wypowiedzią. Muzyka uratowała moje życie.2018-12-14 11:19:53
Myślenie, instynkt, działanie.Podobno człowiek to istota myśląca, której działaniem kieruje wrodzony instynkt. Termin „istota myśląca” wskazuje na fakt inicjowania myśli przez człowieka. Paradoksalnie, aby człowiek mógł istnieć, wcześniej musi pojawić się myśl „Ja jestem”, czyli fundament tożsamości. Byt jest więc zależny od myśli, a nie na odwrót. Wszystko co jest istnieje dzięki kilku słowom: „Ja jestem”, a więc „jest otoczenie”, podział na „tu i tam”, „teraz i w innym czasie”. Istnienie nie jest dobre, ani złe. To iluzoryczny twór nazywany człowiekiem nadaje mu cechy. Człowiek zawsze będzie czuł się niekompletny, bo jak może decydować o losach świata i jednocześnie być zależnym od kaprysów „centrali”, która wysłała tą pierwszą najważniejszą i każdą kolejną myśl. Tzw. wrodzony instynkt to także automatyczne decyzje. W świecie nie ma miejsca na wątpliwości. Gdyby można było podważyć fundamenty egzystencji nie byłoby jej. Dlatego zamiast szukać, porównywać, działać, wystarczy być.2018-12-14 11:18:08
Natura wszystkiego.Przyjęło się mówić, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Człowiek widzi zmiany zachodzące w życiu dlatego, że jest świadomy tła tych zmian. N.p. drzewo poruszające się na wietrze jest dla nas widoczne tylko dlatego, że jest elementem większej scenerii. A gdyby tak wyłączyć na chwilę funkcję porównawczą i spróbować odnieść się do natury nieskończonego tworu? Wieczność jest jak tło bez pierwszego planu, a więc bez cech. Z punktu widzenia człowieka jego najważniejsza umiejętność to zdolność analizy, jednak w opisie natury wszystkiego jest ona nieprzydatna. Byt nie wydarza się dwutorowo, ponieważ nie opowiada się po żadnej ze stron. Jeżeli więc chcemy doświadczyć natury tej chwili nie otaczajmy jej ramami etykiet, wartości, podziałów. Z punktu widzenia Wszechświata wszystko jest równe. Nie masz obowiązku zmieniać tego stanu rzeczy.2018-12-14 11:17:49
Nieistnienie.Życie w swej naturze nie zna granic, czy podziałów. Jest zaprzeczeniem ludzkich cech. Nie wybiera, bo nie trwa jako opozycja do czegokolwiek. Jest nieistnieniem.2018-12-14 11:16:44
Niepojęte.Zmiana generuje przestrzeń do dalszych przemian. Niepojęte jest dla mnie to, że coś co ma prawo istnienia (zostało „uznane” przez Naturę za dobre) wymaga doskonalenia. Życie to transformacja, ale bez ukrytego celu. Jeżeli weźmiemy do ręki kawałek plasteliny i ulepimy z niej figurkę, wyrazimy własną oryginalność, ale ilość i skład plasteliny się nie zmieni. Tak samo jest z życiem, które może przyjmować różne formy, ale jego bezstronna natura pozostanie nietknięta. Nie można być bliżej lub dalej bezstronności, w związku z czym słuszność wyboru jest kwestią wyłącznie subiektywną. Być tu i teraz znaczy żyć w pełni.2018-12-14 11:15:59
Niepoznawalne.Nie każde pytanie ma odpowiedź. Nie znam definicji trwałości i być może pytać o nią to jak pytać o nicość. Wszystkie ludzkie słowa odnoszą się do czegoś co w istocie jest niedefiniowalne t.j. puste. Nie można uchwycić substancji życia, a więc nie można odnieść się do czegoś faktycznego. Wydaje się, że nikomu to nie przeszkadza. Może to i lepiej… Poniżej znajdziesz album p.t. „The Unknowable”, co w polskim tłumaczeniu oznacza „niepoznawalne”. Autorami tego dzieła są: Adam Rudolph, Dave Liebman, Tatsuya Nakatani. The Unknowable by Dave Liebman, Adam Rudolph, Tatsuya Nakatani2018-12-14 11:14:28
NiezmiennośćJest jedna rzecz, która jest trwała. Niezmienne jest to, że świat zawsze jest tajemnicą – wymyka się próbom sklasyfikowania go. Człowiek nie doświadcza świata w pełni – uczucia zachwytu związanego z odkrywaniem nowych horyzontów. Owszem – kiedy jedzie w nowe miejsce na Ziemi jest nim zafascynowany, jednak po powrocie do „swojej” rzeczywistości często budzi się w nim odczucie wpadania w rutynę. Szuka on nowych wyzwań byle tylko uciec uczuciu stagnacji, jednak czy ma tak naprawdę powody do obaw? Tak jak wspomniałem na wstępie świat jest zagadką, więc ucieczka od życia nie wynika z istnienia realnego zagrożenia, tylko jest konsekwencją obawy przed nieznanym. Chcemy odkryć alternatywną rzeczywistość, chociaż nie jesteśmy w stanie pojąć tej w której żyjemy. Przypomina to budowanie budynku bez fundamentów. Ta chwila jest warta Twojej uwagi.2018-12-14 11:12:14
Oczywistość.Życie to często poczucie niedostrzegania jakiejś oczywistej prawdy. Widzimy uśmiechniętych ludzi i zadajemy pytanie dlaczego oni mogą żyć pełnią życia, a my tkwimy pochłonięci w świecie planowania i domysłów. Dobra wiadomość jest taka, że nie masz nic do odkrycia. To świat bombarduje Cię tysiącami opcji, które rzekomo umożliwią Ci szczęśliwy byt, a ty uwierzyłeś, że jesteś niekompletny.2018-12-14 11:11:13
Największy paradoks życia.„Jaki jest największy paradoks życia? Szukamy nieskrępowanej miłości, ale nigdy jej nie znajdujemy, bo ona nie jest dostępna „pod pewnymi warunkami”. Prawda jest wieczna. Prawda nie wybiera. Prawda to teraz2018-12-14 11:10:25
Paradoksy.1). Paradoksy Zenona z Elei: Sprinter ma do przebiegnięcia skończony dystans. Zanim jednak pokona całą odległość, musi najpierw dobiec do 1/2 długości, ale zanim dobiegnie do 1/2, musi najpierw dobiec do 1/4, ale zanim dobiegnie do 1/4, musi najpierw dobiec do 1/8, i tak w nieskończoność. Wynika z tego, że biegacz ma do przebycia nieskończoną liczbę odcinków o skończonej długości. Ponieważ nie da się pokonać nieskończonej liczby odcinków w skończonym czasie, biegacz nigdy nie ukończy biegu. Co więcej, biegacz nie może nawet zacząć biegu, bo ten sam paradoks stosuje się również do dystansu dowolnie zmniejszonego: tak samo, jak nie da się (według powyższego rozumowania) dobiec na dystans 100 m, nie da się również na dystans jednego metra ani na dystans jednego milimetra. Więcej paradoksów tutaj. 2). Paradoks omnipotencji ( wszechmocy ) to paradoks wynikający z próby zastosowania prostej ludzkiej logiki do pojęcia bytu wszechmocnego. ” Czy Bóg może stworzyć tak ciężki kamień, którego nie mógłby podnieść. „ Jakakolwiek odpowiedź zaprzeczy wszechmocy. Prowadzi to również do innego pytania : Czy mogą istnieć dwa lub więcej bytów wszechmogących. I tu również mamy paradoks. Czy jeden z nich może ograniczyć inny. Jeśli nie – nie jest wszechmocny, jeśli tak idea dwóch bytów wszechmocnych już nie istnieje. 3). Paradoks ciotki – paradoks Russella. Dotyczy pewnej cioci, która twierdzi, że : – lubi tych, co siebie nie lubią i nie lubi tych, co siebie lubią. No to odpowiedzmy na pytanie : czy ciotka lubi siebie ? A odpowiedzi prowadzą do paradoksalnego wniosku : że ciotka lubi siebie wtedy i tylko wtedy, gdy siebie nie lubi. 4). Paradoks fryzjera. W pewnej wiosce był tylko jeden fryzjer. I ten właśnie fryzjer strzygł wszystkich, którzy nie strzygli się sami. Pytanie brzmi – kto strzygł fryzjera? Skoro żaden inny fryzjer nie był dostępny, wioskowy monopolista musiał strzyc się sam. Problem w tym, że z założenia wynika, iż nie mógł – „strzygł tych, którzy nie strzygli się sami”. A gdyby przyjąć założenie, że nie strzygł się wcale? Ten punkt widzenia również należałoby odrzucić, bo skoro nie strzygł się sam, a strzygł wszystkich, którzy nie strzygli się sami, to musiał… Psia jego mać! 5). Jeśli od każdej zasady jest wyjątek, to… Mówi się, że wyjątki potwierdzają regułę, co samo w sobie jest bzdurnym założeniem. Ale żeby nie było za łatwo i żeby nie skończyć po jednym zdaniu… „Od każdej reguły jest wyjątek”, a co z wyjątkiem od reguły, mówiącej że „od każdej reguły jest wyjątek”? Idąc dalej tym samym tropem: „każda reguła ma wyjątek z wyjątkiem tej reguły”. 6). Dwie łódki. Załóżmy, że któryś z bojowników uważnie chłonął wiedzę przekazywaną przez Adama Słodowego i postanowił zbudować łódź – dajmy na to, z tysiąca drewnianych desek (co samo w sobie jest absurdalne, ale nie w tym rzecz). Łódź gotowa, bojownik szczęśliwy. W przypływie natchnienia nazywa łódź „Tą przeklętą łajbą”. I wtedy – tknięty przeczuciem – bojownik postanawia zamienić jedną z desek na jakiś metalowy odpowiednik. A potem kolejną deskę i kolejną. Wreszcie zamienia wszystkie deski, zastępując je metalem, a z desek buduje drugą łódź. Pytanie brzmi… która to „Ta przeklęta łajba”? 7). Paradoks kłamcy. Jeśli ktoś twierdzi: „to, co mówię, jest kłamstwem”, to kłamie, czy mówi prawdę? 8). Paradoks Menona: „Szukać rozwiązania problemu to absurd; ponieważ albo wiesz czego szukasz, i wtedy nie problemu; albo nie wiesz czego szukasz, a wtedy nie możesz oczekiwać że cokolwiek znajdziesz”. Dr Piotr Leśnika o paradoksie Menona2018-12-14 11:09:30
Percepcja.Widzę świat, słyszę świat, czuję świat. Jestem kompletnym zmysłowym doświadczeniem. Jestem jawą, jestem wyobrażeniem. Cokolwiek objawi się w mojej percepcyjnej przestrzeni jest mną. Nie ma tu lub tam, mnie i ciebie, prawdy i kłamstwa, miłości i nienawiści. Jestem pełnią.2018-12-14 11:08:53
Plus i minus to jedyne co widzę?Życie człowieka pełne jest przeciwieństw i wyborów. Używa on porównawczej funkcji umysłu przy wykonywaniu zadań w szkole, czy pracy, a także w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Co jednak dzieje się w chwili, kiedy stajemy przed najważniejszym z pytań t.j. tego o sens własnego istnienia i własną naturę? Uważamy się za istoty głębokie duchowo, ale czy ta głębia może mieć granice? Czy możemy wybrać jedną konkretną emocję za którą jesteśmy gotowi skoczyć w ogień i drugą, której kategorycznie się wypieramy? Co to znaczy opowiedzieć się po jednej ze stron? Jest to równoznaczne z uznaniem, że jestem kompletny w 50%. Jest to powiedzenie, że pomimo wspólnej historii wszystkiego co istnieje, budujemy mur i wypieramy się odpowiedzialności za emocje, których nie uznajemy. Kluczowe jest pytanie, czy możemy być oddzielni od reszty świata? Jeżeli jesteśmy od niej odseparowani jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że jesteśmy formami zamkniętymi. Tu rodzi się paradoks, bo coś co jest zamknięte w ramy (warunek konieczny do bycia innym niż cała reszta świata) musi być doskonałe, aby mieć prawo istnienia, jednak nie można być kompletnym i trwać koło czegoś (jest to ze sobą sprzeczne). Przekaz tego co napisałem jest prosty: używaj funkcji porównawczej z rozsądkiem, bo trwanie w skrajności jest drogą wiecznej walki, uczucia braku i.t.p, i.t.d. Tak brzmi przekaz, którym chciałem się podzielić. Niech równowaga będzie z Wami 🙂2018-12-14 11:07:59
Pod kontrolą.Idea ustanawiania granic jest jak zakuwanie w łańcuchy mózgu. Na zewnątrz może się wydawać, że masz go pod kontrolą, ale on pozostaje wierny własnej naturze. Ludzka natura to zmiana. Nie istnieje czas, w którym stalibyśmy w miejscu, a jednak próbuje się nam mówić, że jesteśmy tym lub tamtym – zmiennymi w matematycznym równaniu. Nikt nie próbuje kwestionować nieprzewidywalnej natury wiatru. Dzieje się tak dlatego, że żywioły reprezentują siłę natury, której nie sposób ujarzmić. Człowiek natomiast może zostać użyty do rozmaitych celów dlatego zostaje on zaprogramowany, aby reagować na wypowiadanie jego imienia, wydawanie poleceń, formułowanie zakazów. Z jednej strony można to zrozumieć, bo komunikacja jest potrzebna do przeżycia, ale nakładanie ram na człowieka ogranicza jego sposób postrzegania samego siebie. Dobrze jest pamiętać, że jesteśmy dziećmi Matki natury, z całą jej bezkompromisowością. Kim wobec tego jest człowiek? Jest wiatrem płynącym w różnych kierunkach (proces oddychania). Jest falami oceanu – wzlotem i upadkiem. Jest rzeką – krwią płynącą w żyłach. Jest kosmiczną inteligencją, zarządzającą wewnętrznymi procesami i nieświadomą własnej wielkości(czytaj). Jest ładem – sercem. Jest świadomością, czyli domem dla wszystkich wydarzeń. Jest przedłużeniem świata zewnętrznego – twarzą i odwzorowaniem natury Jedni. Jesteśmy tym co wewnątrz i tym co na zewnątrz, bo te światy są jednakowe. Jesteśmy całością.2018-12-14 11:06:18
Podstawa.Życie to szukanie podstawy własnego bytu. Odkrycie natury tej chwili powinno być naszym głównym obowiązkiem. Nie dlatego, że tak mówię, tylko ze względu na fakt, że człowiek odcięty od własnych korzeni nie żyje, a jedynie egzystuje.2018-12-14 11:05:00
Porzuć oczekiwania.Żyć szczęśliwie znaczy porzucić oczekiwania. Nie ma drugiego człowieka myślącego tak jak ty. Nie ma jednej złotej myśli, na którą zamieniłbyś wszystkie pozostałe. Nie istnieją ważne i ważniejsze odczucia. Nie ma nic poza tym, co jest.2018-12-14 11:04:37
Poszukiwany.Wywyższa pod niebiosa umysł i serce. Poza umysłem i sercem, nie istnieje także bez wszystkiego co go otacza, jednak w jego oczach świat jest zły. Żyjąc w nienawiści do świata, nienawidzi siebie. Ktoś go widział?2018-12-14 11:03:56
Poza czas.Człowiek, tak ja Wszechświat nie istnieje, tylko nieskończenie „się staje”. Wszystko znajduje się w ciągłym ruchu – akcie absolutnej kreacji, ale proces ten nie podlega odgórnym zarządzeniom. Innymi słowy nie istnieje siła świadoma swojej nieskończonej potęgi i mądrości (Oko nie dostrzeże własnego kształtu). Totalność wypiera istnienie indywidualności – punktów odniesień. Byt wznosi się poza czas.2018-12-14 11:02:04
Pragnienie.Nie ma miejsca dla Ciebie takiego jakim jesteś. Czujesz potrzebę bycia kimś więcej. Bardziej mądry, bardziej spełniony, bardziej ludzki, bardziej odurzony. Więcej, więcej, więcej. Zżera Ciebie nienasycenie, ale to tylko iluzja, bo nie możesz jednocześnie akceptować swojego położenia (być) i chcieć stać się kimś innym. Wydaje Ci się, że musisz wybrać: Ty, albo pragnienie, ale już sama wątpliwość świadczy, że nie jesteś przekonany do opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron. Ludzkość ma różne oblicza. Ty jesteś twarzą całej ludzkości, a wszelkie możliwe wydarzenia i emocje skumulowały się w tej chwili. Nie bądź za, nie bądź przeciw, bądź.2018-12-14 11:01:12
Problem.Jak można się odnieść do czegokolwiek? Czy poczucie ja jest uchwytne? A jeżeli tak to dla kogo? Jak można jednocześnie być czymś i się do tego ustosunkować? Jeżeli jestem tym, który się odnosi do świata, to czy jestem od niego odrębny? Czym w takim wypadku jestem? Nicością? Czy nicość może współistnieć z bytem? I jak można twierdzić, że jest się nicością, a przy tym czymś konkretnym? Nie ma mnie, więc nie ma nic, ale któż może tego dowieść…2018-12-14 11:00:57
Prostota życia.Nie ma dobrych wyborów na drodze wiodącej do szczęścia. Dzieje się tak bo ta droga jest złudzeniem. Nie ma większej radości niż ta, która jest obecna w tej chwili. Prawda jest bezwarunkowa, co oznacza, że nie można jej osiągnąć (lub utracić) przez konkretne działania. Być szczęśliwym znaczy zaakceptować ten stan. Anthony De Mello: „.. jedna, jedyna przyczyna nieszczęścia: przywiązanie. Emocjonalny stan kurczowego przywiązania wynikający z przekonania, że bez pewnych rzeczy nie możesz być szczęśliwy”. Rozwinięcie powyższej myśli znajdziesz w poniższym wykładzie: Obejrzyj na youtube. Mirror2018-12-14 10:59:51
Przynależność.Kiedy tworzę piosenkę żyje ona własnym życiem t.j. ludzie jej słuchają i ma ona na nich wpływ. Jednak nawet kiedy nikt jej nie słucha jej życie jest ważne dla autora, bo opisuje jego emocje. Tak samo jest z ludźmi. Zostali oni powołani do życia przez Wszechświat i oddziałują na otoczenie, ale kiedy dotyka ich samotność, warto pamiętać, że są ważni, bo wyrażają nieskończoność przemian.2018-12-14 10:58:56
Przypowieść o lustrzanej komnacie.  Uczeń zapytał mistrza: – Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro? – Opowiem ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka, – powiedział mistrz. – Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit – były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: „kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron, „kim jesteś?… kim jesteś?…, kim jesteś?…” Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia. – Bo widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”2018-12-14 10:57:32
Punkt widzenia.Punkt widzenia jest jak owoc odcięcia się od własnej natury. Nie ma uniwersalnej prawdy, ale jest nieskończenie wiele słów, istot, podmuchów wiatru. W pojedynkę są one niczym, bo żyją dla siebie nawzajem, warunkując istnienie rzeczywistości. Z jakiegoś powodu niektóre z tych tworów przybierają ciemne szaty władczości. Słowa układają się w jedyne słuszne modlitwy i filozofie, rodząc fanatyków i szaleńców siejących spustoszenie niczym wietrzne tornada. Człowiek wpadł w sidła własnej tożsamości. Porównawcza funkcja umysłu stała się narzędziem tak powszechnym jak oddychanie, tworząc kontinuum wzlotów i upadków oraz iluzji czasu. Cechą charakterystyczną dla dzisiejszych czasów jest wieczny niedosyt i wpadanie z jednej skrajności w drugą. Ktoś osiągający cel, szuka następnego – niczym maszyna zaprogramowana do zabijania jak największej liczby wrogów. Wrogiem człowieka jest teraźniejszość. Uważna obecność tu i teraz stoi w sprzeczności z podszeptami wiecznie niezaspokojonego ego (sztucznego tworu obiecującego spełnienie tuż „za zakrętem”). Ludzkość nauczona identyfikacji z ciałem i umysłem szuka sposobu na optymalizację działania tego duetu. Angażuje się więc w ćwiczenia fizyczne, medytacje, ale w dalszym ciągu odczuwa wewnętrzną pustkę. Dzieje się tak ponieważ całe to „robienie/działanie” nie ma w sobie głębszego sensu. Nie ma na tym świecie takiej rzeczy, emocji, myśli, którą moglibyśmy nazwać naszym ostatecznym celem. Dlaczego? Bo nie jesteśmy skończeni i właśnie za uświadomieniem sobie tego faktu tęskni nasza dusza.2018-12-14 10:56:33
Punkt.Czy definicja punktu oznacza kompletność? Jeżeli coś takiego jak punkt miałoby być faktyczne musiałoby być skończone, a skończoność sugeruje brak możliwości rozwoju. Brak możliwości rozwoju oznacza, że coś osiągnęło swoją doskonałość, ale jak w takim razie punkt mógłby koegzystować z całym światem? Jedna doskonałość to za mało? A może za dużo…?2018-12-14 10:55:10
Puste słowa.Słowo nie wskazuje na coś konkretnego, bo rzeczy stałe nie istnieją, jest za to jak drogowskaz w świecie wiecznej wędrówki. Wędrówki w nicość/nieskończoność t.j. miejsca, z którego wyruszyliśmy. Ludzkość jest bardzo przywiązana do konkretnych sformułowań nazywając je jedynymi słusznymi. Miliardy ludzi układa słowa w modlitwy, licząc, że wypowiadanie ich ma jakąś moc. Tak, każde słowo ma moc o ile odbiorca jest skłonny zostać sam na sam z jego przesłaniem, wsłuchać się w nie. Nie ma lepszych lub gorszych słów, tak samo jak nie ma dróg bardziej lub mniej słusznych. Ludzie żyją wyborem, dlatego popadają w skrajności. Czego chcą? Chcą wszystkiego, ale wszystko już tu jest…2018-12-14 10:54:19
Pustka.Pustka nikogo nie osądza, pustka niczego nie oczekuje, pustka nie może być obiektem dyskusji. Pustka niczego nie może. Pustka jest tajemnicą dla siebie samej i każdego z osobna. Pustka jest wszystkim, a więc jest prawdą. Pustka to coś między życiem, a śmiercią. Pustka to trwanie.2018-12-14 10:53:36
Quiz.Życie to Quiz. Błędem jest jednak myślenie, że udzielenie właściwych odpowiedzi doprowadzi nas do lepszego świata. Jeżeli życie tu i teraz jest złe, oznacza to, że owa niedoskonałość jest warunkiem Istnienia. Innymi słowy nigdy nie osiągniesz spełnienia.2018-12-14 10:52:38
Remedium.Życie to wzloty i upadki. Często jest tak, że jednej skrajności jest w naszym życiu za dużo i wtedy, gdzieś w naszym wnętrzu prosimy o remedium na nasze problemy. Czyniąc to stwierdzamy, że świat tu i teraz jest zły. Problem w tym, że istnieje tylko chwila obecna. Naszym wymarzonym remedium jest zmiana roszczeniowego stosunku do życia t.j. uzależniania szczęścia od określonych okoliczności.2018-12-14 10:51:10
Równowaga.Jest zawsze w centrum wydarzeń. Jest uniwersalną mądrością. Jest kluczem do ludzkich serc. Jest tą jedyną.2018-12-14 10:50:18
Rozliczenie.Mam dwie ręce, komputer i jestem otwarty na przepływ myśli. Czy jest coś, o czym świat powinien wiedzieć? Po pierwsze to, że jestem ostatnią osobą, która powinna komuś mówić jak ma żyć. Jestem przykładem tego jak nisko można upaść bez poddania się myśli przewodniej – bez posiadania charakteru. Miałem skomplikowany okres dojrzewania. Ktoś mógłby powiedzieć, że moja tożsamość została zwichnięta i należy zawrócić ją na właściwe tory. Problem w tym, że ja tego nie chcę. Stąd gdzie jestem bardzo dokładnie widać, że ludzkie pożądanie nie ma dna. Tak samo jak śmierć konsumuje powoli ciało, tak człowiek popada w zależność od przedmiotów, osób, zdarzeń, czy idei. Życie opiera się o czerpanie z otoczenia pełnymi garściami. Budujemy swój wizerunek „na bazie” tego co zabraliśmy innym. I chociaż świat w żadnym momencie tego procederu się nie skurczył, to jak świadczy to o naszej naturze? Jak można zachować spokój będąc wieczne nienasyconym? Śmierć ciała jawi się nam jako tajemnica, ale często także obietnica lepszego życia. Moje zdanie jest inne: tam gdzie istnieje tożsamość nie ma miejsca na szczęście. Moim wybawieniem jest śmierć iluzji, że istnieją odseparowane od siebie jednostki, bo gdyby faktycznie miały one istnieć ich jedynym celem byłoby cierpienie. Cierpienie spowodowane świadomością własnej destrukcyjnej natury… Możesz się z tym nie zgadzać, ale człowiek bez empatii nie jest dla mnie czymś wartym odnotowania. Pytanie „Być, albo nie być? nie ma znaczenia, bo jeżeli jesteśmy od siebie oddzielni (Byt), to na zawsze, a jeżeli jesteśmy całością (niebyt) to nie ma kogoś zadającego to pytanie.2018-12-14 10:49:01
Sam na sam.Patrzyliście kiedyś uważnie w lustro? Kiedy w „rzeczywistości” podnosimy prawą rękę, nasze lustrzane odbicie podnosi lewą. Jeżeli patrzysz na swoje odbicie z przekonaniem, że robisz jedno, a ono pokazuje tego odwrotność, to logiczne myślenie skłania do wniosku, że któraś z tych wersji musi być błędna (chyba, że żyjesz w bilokacji po obu stronach lustra). Pytanie tylko która? Lustrzana wersja samego siebie jest jak rozliczenie z nabytą wiedzą. N.p. wydaje mi się, że jestem praworęczny, ale żeby siebie takiego zobaczyć w lustrze muszę użyć lewej ręki (n.p. przy myciu zębów). Wyłania się prawda, że jesteś silny, jeżeli nie wpadasz w „jednokierunkowe myślenie” / przyzwyczajenia. W życiu potrzebna jest różnorodność. Lustrzane odbicie przypomina nam, że życie zawsze biegnie dwutorowo, a prawdziwa moc tkwi w balansie pomiędzy szalami równowagi. „Jesteś tak silny, jak silny jest Twój najsłabszy punkt”.2018-12-14 10:48:21
Sen.Moje doświadczenia umysłowe z kategorii tych „nie do wiary” spowodowały odejście od nakładania sztywnych obramowań na to co nazywamy rzeczywistością. Nie uznaję, że zza rogu nie wyskoczy dinozaur, a Ziemia nagle nie utraci siły grawitacji. Najlepiej jest nic nie zakładać, bo nie przeżyjemy wtedy bolesnego rozczarowania.2018-12-14 10:47:13
Śmierć.Niesprawiedliwa, przedwczesna, zbyt późna. Jaka jest natura śmierci? Większość z nas utożsamia śmierć z cierpieniem, po cichu licząc na to, że w ich przypadku przebiegnie ona bezboleśnie. Kres zawsze oznacza zmianę. Umieramy za każdym razem, kiedy idziemy na kompromis. Każda inspirująca sytuacja sprawia, że stajemy się kimś innym. Odejście jest silnie powiązane z poczuciem wewnętrznej spójności. Bez względu na to, czy giniesz w wypadku samochodowym, czy śmiercią „naturalną” akt ten jest przedłużeniem twojej głębszej woli – chęci podążania ścieżką intuicji. Kiedyś napisałem wiersz, którego fragment brzmiał: „Sztuką jest dokonanie żywota, zanim ktoś za Ciebie otworzy śmierci wrota”. Dzisiaj rozumiem ten tekst jako próbę uchwycenia, że tak naprawdę istniejemy tylko jako całość, bo to Ona jest naszym uzasadnieniem, natchnieniem, jak i rezultatem naszych przekonań. To co istnieje jest lustrzanym odbiciem naszych decyzji. Jedność nie podlega niczemu.2018-12-14 10:46:35
Spełnienie.Spełnienie nie jest czymś żyjącym za górami i lasami. To manifestacja chwili pod postacią każdej z form. Forma jest jak dom, do którego prowadzą wszystkie drogi. Jesteśmy przedłużeniem siebie nawzajem. Jesteśmy sumą wszystkiego co nas otacza. Bez względu na to, czy zaglądasz „w głąb siebie”, czy podziwiasz leżący na ulicy kamień możesz być pewna/pewny, że tak właśnie wygląda centrum Wszechświata. Przeszłość i przyszłość spotykają się dziś, aby wyrazić wolę istnienia. Doskonałego istnienia.2018-12-14 10:45:54
Spokój.Przez całe życie uciekałem przed własnymi demonami szukając odrobiny spokoju. Teraz wiem, że to za czym goniłem nie jest ode mnie oddzielne. Spokój to zrozumienie, że jestem tworem tego Wszechświata – spadkobiercą/rozwinięciem jego jasnych i ciemnych stron. Ale poza byciem dzieckiem jestem także kreatorem wszystkiego co mnie otacza – cząstką warunkującą istnienie czegokolwiek. Wszystko jest połączone, będąc odzwierciedleniem pozostałej części i z tej idei równoważności wyłania się prostota życia. Nie ważne jak nisko upadamy, czy wzbijamy się ku niebiosom: nigdy nie opuszczamy Domu.2018-12-14 10:44:26
Świadomość.Człowiek to forma przekonana o możliwości samodzielnego decydowania o świecie. Nie potrafi wyjaśnić pochodzenia świadomości, ale twierdzi, że to on odpowiada za kreację myśli. Nie zważa na fakt, że całe życiowe doświadczenie nie byłoby możliwe, gdyby nie istniała nieskończona przestrzeń do jego objawienia, a więc właśnie świadomość. Odseparowanie jest tylko złudzeniem. Jaki byłby sens istnienia granic pomiędzy „nami”, a światem? Nie zobaczylibyśmy go, nie odczulibyśmy jego wpływu – taka właśnie jest idea podziału. Wybór jest funkcją umysłu, która przejęła nad nami kontrolę.2018-12-14 10:43:36
Świat jednostek.Jednostka do życia potrzebuje przyczyny. Nie mogłaby istnieć, gdyby ktoś jej nie chciał. Ale jeżeli definiuje ją ktoś inny, czy może dalej być nazywana odrębną? To jest trochę tak, jak w przypadku lepienia ludzika z plasteliny. Tworzysz go, nadajesz mu cechy, więc czy można powiedzieć, że to co sobą prezentuje wynika z jego woli?2018-12-14 10:42:15
Teraz, czy zawsze?Teraz. Co oznacza to słowo? Przynależność. Wynika z potrzeby usprawiedliwienia istnienia „mnie”. Tam gdzie istnieje Ja, musi istnieć przestrzeń i czas. Jednak jeżeli jesteś teraz, to czy możesz być zawsze? Co to znaczy istnieć? Istnienie to wieczny (niemierzalny) proces zmian. Nie może więc zostać podzielony i sprowadzony do jednej chwili, okresu. Dobra wiadomość jest taka, że zgodnie z definicją nie ma istnienia teraz, więc życie musi być wieczne.2018-12-14 10:41:16
Teraźniejszość„Teraźniejszość jest przyczyną, twarzą i skutkiem całego istnienia”.    2018-12-14 10:40:43
Tożsamość.Życie to dylematy dotyczące własnej tożsamości. Świat wystawia nas na próby i często tracimy wiarę w słuszność własnych osądów. Prawdziwa siła to otwartość na to co przynosi dzień.2018-12-14 10:39:46
Tu i tam. Iluzja przestrzeni.W świecie wiecznej zmiany nie mogą istnieć pojęcia czasu, odległości. To co istnieje to „ruchome tu i tam”, ale jeżeli jest zmienne nie jest tu lub tam t.j. gdzieś. Wszystko jest zależne od wszystkiego. Obserwując drzewo na wietrze widzisz jego ruch, ale wiatr początkujący to zdarzenie nie jest czymś od Ciebie odseparowanym. Jesteś ruchem kończyn, wydychanym i nabieranym powietrzem, biciem serca. Jesteś energią, zmiennością, wiatrem. Zjawiska wynikają z siebie nawzajem i chociaż mają różne nazwy, nie są osobnymi bytami. Z jednej tkaniny wszyscy jesteśmy.2018-12-14 10:38:19
Ty i ja – złudna gra.Świat zewnętrzny jest odpowiedzią na świat wewnętrzny i na odwrót. Człowiek operuje w czasie i zastanawia się, czy najpierw zrobił wydech, który zapoczątkował wichurę, czy też pierwszy był energetyczny podmuch z zewnątrz, który zapoczątkował wydmuchanie powietrza na zewnątrz. Jeżeli to wszechświat byłby inicjatorem naszych działań, oznaczałoby to, że nie mamy na nic wpływu. Jeżeli to my kształtowalibyśmy zachowanie Wszechświata on przestałby istnieć jako autonomiczna forma, a my stracilibyśmy przeciwieństwo, a więc sens istnienia. Tylko przy założeniu, że całość istnienia nie ma punktów zaczepnych w postaci mnie i Ciebie, życia i śmierci byt może się przejawiać jako w pełni wolny. Zastanówmy się co sprawia, że istnieje podział na mnie i na Ciebie. Co nas odróżnia? Powiesz, że rysy twarzy, podejście do życia, czy też czyny, ale wszystkie te twierdzenia są jedynie następstwem przekonania, że jesteś odseparowany od reszty świata. Innymi słowy to nie rzekome różnice sprawiają, że jesteśmy od siebie inni, tylko świadomość separacji powoduje doszukiwanie się przeciwieństw. Aby móc postawić pomiędzy nami granice każdy „z nas” powinien posiadać jakąś namacalną i co najważniejsze niezmienną cząstkę, po której mógłby zostać zidentyfikowany. Czy w świecie wiecznego ruchu coś takiego jak trwałość ma rację bytu? Odpowiedź zostawiam Wam… Przemyślenie: Jeżeli ty jesteś życiem i ja jestem życiem, to granica między nami musi być końcem życia, czyli śmiercią. Można więc uznać, że wierząc w podział na mnie i Ciebie moje życie dociera do wrót śmierci, w związku z czym można je nazwać niebytem. Ale jak mogę być nieistnieniem i rozgraniczać sferę bytu na moją i Twoją?2018-12-14 10:37:34
Uniwersalność.Życie to poszukiwanie kompromisu. Ludzie pragną żyć w świecie, w którym dają tyle samo, ile otrzymują.2018-12-14 10:36:57
Vintage.Życie to mądrość, którą budują lata doświadczeń. Człowiek jest jak wino: Im starszy, tym lepszy.2018-12-14 10:35:53
W imię.Człowiek uważa siebie za formę skończoną, a więc coś posiadającego atrybuty, a przynajmniej taką prawdę ogłasza on światu. Jest to niezbędne do posiadania tzw. życia towarzyskiego, które opiera się na porównaniach. Wszyscy porównują, więc dlaczego miałbym być inny? Porównania doprowadziły przecież do istnienia systemów prawnych odpowiadających za porządek na ulicach. Od nich zależy kompromis międzyludzki wymagający przeciwstawienia dwóch skrajnych wartości. Problem w tym, że w głębi serca wiesz, że jakikolwiek wybór jest zaprzeczeniem zasad na jakich zbudowany jest cały Wszechświat. Absolut nie opowiada się po żadnej ze stron. Nieskończoność nie ma kształtu, a więc punktów zaczepnych. Odpowiesz, że Byt jest tam, a tu jesteś Ty – mały, przemijający punkcik na mapie uniwersum. Brniesz w swoje schematy wierząc, że jest w tym jakiś ukryty sens. Ufasz, że Twoja intuicja jest ukierunkowana na wyższe dobro. Rozczaruje Cię: Wyższe dobro wcale nie jest „wyższe”, bo aby istnieć musi posiadać swoje przeciwieństwo. Bóg (Kosmiczna Energia) podąża każdą ze ścieżek, ponieważ w przeciwnym wypadku nie byłby kompletny. Jakakolwiek mądrość, stan umysłu jest odpowiednikiem jednej szali wagi. W życiu ważny jest umiar, czyli wypośrodkowanie wszelkich wartości. Człowiek opowiadający się za tym, czy innym poglądem na Wieczność jest jak kaleka bez nogi próbujący utrzymać równowagę. Jest to wykonalne, ale komfort jest nieporównywalnie mniejszy w porównaniu do człowieka posiadającego dwie dolne kończyny. Wybór jest elementem tego świata i tylko od Ciebie zależy, czy patrząc na świat zobaczysz tylko czarne i białe kolory.2018-12-14 10:33:44
Wiara w Boga.Kiedyś się modliłem. Najczęściej nie zgodnie z wytycznymi kościoła, tylko na własny sposób. Wiem tylko tyle, że nie ma czegoś więcej niż ta chwila. Nie można stworzyć wszystkiego, bo trzeba byłoby istnieć przed jego powstaniem, a to oznaczałoby, że wszystko nie było wszystkim. Wiara jest kwestią podejścia. Tam gdzie jest poczucie niedoskonałości zawsze będziemy szukali autorytetu. Tam gdzie osobowość zanika, znikają punkty odniesień.2018-12-14 10:32:06
Wieczna zmiana.Czy można coś stwierdzić w świecie wiecznej zmiany? Mówi się: panta rhei – wszystko płynie. Do czego chcesz się więc odnieść: do tego co minęło, tego co nadejdzie, czy może tego, które pozostaje w wiecznym ruchu. Wieczny ruch… Piękny zwrot – taki nieskończony i nieopisywalny. Taka właśnie jest jedyna słuszna chwila. Taki jesteś Ty. Słowa mogą wskazać drogę, ale nie powiedzą Ci jaka jest rzeczywistość.2018-12-14 10:31:11
Wolna wola.Życie jest jak domek z kart t.j. istnieje tylko wtedy jeżeli wszystkie elementy są na swoim miejscu. Ta wersja rzeczywistości jest możliwa tylko dlatego, że jesteś tu obecny. Akceptując siebie, akceptujesz świat. Twoja aktywność jest jak wiatr. Wiatr jest przekaźnikiem energii i poprzez swoje działania definiuje ten świat. Wszystko oddziałuje na wszystko. Nie ma istnienia bez woli istnienia, ale wolna wola to nie możliwość wyboru, a uświadomienie sobie, że wszystko jest odbiciem naszego najgłębszego pragnienia. Czego pragniemy? Rozmaitości form? Bytu nieskończonych możliwości? Tego Świata?2018-12-14 10:30:29
Wolność. Człowiek vs. Wszechświat, czyli dwie wersje wydarzeń.Czym jest wolność? Jest to brak konieczności wybierania jednej opcji kosztem drugiej. Wolność to poczucie zjednoczenia z własnym wnętrzem. Wolność to brak potrzeby usprawiedliwiania chwili. Wolność to świadomość, że wszystko co cenne zostało nam ofiarowane bez żadnych warunków. Symbolem wolności jest Wszechświat. Czym on jest? Jest procesem nieskończonych przemian. Nie opowiada się po żadnej ze stron, bo każda opcja jest jego opcją. Człowiek jest tego przeciwieństwem. Uważa się on za jednostkę w świecie całości, kogoś kogo dusza wybrała to konkretne ciało do manifestacji własnej unikalności. Nie jest możliwe być kimś poza całością i jednocześnie być prawdziwie wolnym. Jeżeli jestem tu, nie ma mnie tam. „Tam” jest czymś czego się wyrzekłem / uznałem za obce. Człowiek próbuje wypełnić uczucie niekompletności na różny sposób: podróżując, medytując, ćpając, ale dopóki będzie istniał zawsze będzie czuł potrzebę zrobienia czegoś więcej. Jest to pewnego rodzaju uzależnienie od ekscytacji wywoływanej przez wydarzenia „za zakrętem”. Czego szukasz? Spełnienia? Co to słowo dla Ciebie oznacza? Czyż nie jest to właśnie poczucie zjednoczenia ze Wszystkim co istnieje? Nie możesz być kimś i jednocześnie wszystkim. Być, albo nie być? – oto jest pytanie.2018-12-14 10:29:22
Wybór.Wybór nigdy nie jest ostateczny. Jest on jedynie chwilową zmianą perspektywy i furtką dla kolejnych wyborów. Jeżeli opowiadamy się za punktem „a” zawsze będziemy musieli sprostać konfrontacji z jego przeciwnością, czyli punktem „b”. Oznacza to tyle, że nie istnieje świat jednostek bez dylematów. Jedynie w sytuacji, kiedy w obliczu drugiej istoty rozpoznajemy samych siebie, wola jednostki schodzi na dalszy plan, bo każdy wybór staje się moim wyborem. Ludzie są różni i na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że możemy nie zgadzać się z pewnymi zachowaniami, ale człowiek jest tylko sumą doświadczeń innych istot, a życie się nie myli.2018-12-14 10:28:34
XXI wiek.Dla mnie XXI wiek to czas samotności. Od 18 lat nie mam w swoim życiu żadnych znajomych. Praktycznie nie wychodzę z domu. Nie mam pasji. Ktoś patrzący z boku mógłby powiedzieć, że opisuję katastrofę i trudno go za to winić. Ja jednak chcę wierzyć, że tego co w życiu najcenniejszego nie można utracić, a co za tym idzie nie ma potrzeby żeby o to walczyć. Nazwij to jak chcesz. Ja nazywam to wewnętrznym ładem.2018-12-14 10:27:37
Yin i yang.Życie to próba zachowania równowagi pomiędzy skrajnymi postawami. Pomaga w tym wiara, że w każdej postawie jest pierwiastek jej przeciwności. N.p. iskra światła w mroku. Kiedy jedna istota cierpi, jakaś cząstka w nas cierpi razem z nią. Pamiętam ataki na World Trade Center. Mniej więcej w godzinę ataków, nagle strasznie zaczęła mnie boleć głowa (byłem wtedy w pracy i nie wiedziałem co się dzieje w USA). Poprosiłem szefa o zwolnienie i pojechałem do domu. Dopiero po włączeniu tv zobaczyłem co się stało. Możecie to nazwać przypadkiem. Ja wiem, że była za to odpowiedzialna globalna świadomość.2018-12-14 10:26:37
Zakazane tematy. Początek świadomości.Przyjęło się mówić, że początek świadomości jest powiązany z narodzinami ciała. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Ciało tworzy świadomość, czy może jest odwrotnie? Czy jest jakaś sytuacja w Waszym życiu, którą zapamiętaliście jako tą pierwszą? Dla mnie świadomość nie ma początku (choćby dlatego, że „ktoś” musiałby jej chcieć) i w swej naturze jest zdecentralizowana. Jeżeli byłaby zależna od ciała, umierałaby wraz z nim (doświadczałaby nieistnienia, co jest niewykonalne), w związku z czym byłaby daremna. Ludzie żyją w przekonaniu o odrębności własnej świadomości od świata, ale w przestrzeni nie ma pustych miejsc, mogących stanowić granicę. Nicość jest niemierzalna t.j. nie można stwierdzić jej istnienia. Reasumując nie ma czegoś takiego jak początek i koniec, tu lub tam. A jeżeli żyjemy w świecie braku różnic, odseparowana świadomość traci rację bytu.2018-12-14 10:25:17
Zasady gry.Ta chwila nie jest możliwa bez Ciebie na pokładzie. Można ją porównać do gry w karty. Aby rozgrywka miała sens na stole musi pojawić się kompletna talia kart. Każda karta ma swoją unikalną wartość, a różnice między nią a resztą talii sprawiają, że gra może posiadać zasady t.j. istnieć. Karty oddziałują swoją „siłą” na siebie nawzajem. Człowiek będący elementem zabawy nazywanej życiem często podważa sens własnego losu t.j. nie akceptuje zasad gry. Dzieje się tak dlatego, że nie postrzega on świata zewnętrznego jako świata „jego własnej rozgrywki”. Pocieszająca jest myśl, że w potyczce nazywanej rzeczywistością nie ma przegranych:)2018-12-14 10:24:37
Zaspokojenie.Życie to dążenie do zaspokojenia. Wiesz dlaczego nigdy go nie zdobędziesz? Bo nie wiesz co to totalny głód…2018-12-14 10:23:08
Zatrzymaj się.Człowiek myśli: jest życie i jestem ja doświadczający go, ale jak doświadczyć czegoś czego nie ma t.j. co jest nieuchwytne? To jest trochę tak jak z rybą i z oceanem. Jest ocean, ale ryba która w nim pływa nie może go znaleźć. Ktoś wie dlaczego? Dlatego, że bez ryby ocean nie istnieje. Jak możesz twierdzić, że jesteś niedoskonały, jednocześnie nazywając świat Wielką inteligencją? Zatrzymaj się. „* […] w rzeczywistości nie mamy gdzie iść, bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Japończycy bardzo ładnie dają temu wyraz w powiedzeniu: „W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu”. Anthony de Mello – „Przebudzenie” Nie jesteśmy w stanie zobaczyć świata ze „sobą” na pokładzie, więc punkt wyjściowy naszych poszukiwań jest rzeczywistością niepełną. Problemem nie jest więc chwila obecna, tylko sposób jej postrzegania, a dokładniej próba dodania czegoś do tego, co jest optymalne.2018-12-14 10:22:34
Złote myśli obserwatora.Światem rządzą skrajności. Tam gdzie jest góra, jest też dół. Tam gdzie jest przypływ, musi być odpływ. Po każdej nocy wstaje dzień, a tam gdzie jest słońce musi w końcu spaść deszcz (choćby meteorytów ;)) Jak widać skrajności nie mogą istnieć oddzielnie, więc nie twórz sztucznych podziałów na właściwe i niewłaściwe, pożądane i niechciane, dobre i złe. Uwypuklanie różnic może Ci pomóc w pracy, kiedy musisz zdecydować jak masz postąpić, pomoże Ci przejść bezpiecznie przez ulicę i wpoić dziecku zasady panujące na tym świecie. Nie będzie jednak drogowskazem w dążeniu do samospełnienia, czy próbach wypełnienia wewnętrznej pustki. Bądź jak ocean, którego fale wznoszą się i opadają tak, jak zwiększa i zmniejsza się częstotliwość myśli w Twojej głowie. Nie próbuj walczyć z falami, którymi jesteś, ani wybierać, czy wolisz być tylko falą wznoszącą lub opadającą. Oceanowi to nie przystoi. Bądź jak niebo, a chmury traktuj jak własne emocje, czy cokolwiek co przejawia się w Twojej świadomości. Czy niebo w jakikolwiek sposób ingeruje w ruch chmur? Porzuć potrzebę kontroli. Twoje serce bije nie zważając na fakt, że chwilowo istnienie wydaje Ci się pozbawione sensu. Ufaj. Pozwól życiu przejąć stery i zaopiekować się sobą. Bądź Domem dla wszystkich swoich życiowych doświadczeń, czyli miejscem, w którym mogą one odnaleźć spokój i bezpieczeństwo. Ty jesteś Pokojem na tym świecie – bezkresem pozytywnej energii! Żyj świadomie. Bez względu na to, czy wspominasz „miniony” czas, czy uciekasz w świat wyobrażeń wydarzenia zawsze rozgrywają się w czasie teraźniejszym. Nic nie dzieje się wczoraj lub jutro. Wczoraj „ewoluowało” w dzisiaj, a jutro nigdy nie nadejdzie. Twój stosunek do chwili obecnej określa jej jakość. Bądź otwartym na to co przynosi życie. Nie zakładaj, że coś się wydarzy. Zamiast tego przyjmij postawę dziecka lub czujnego zwierzęcia, które uczy się otoczenia, a nie je definiuje. Skupiaj się na elementach łączących wszystkie istoty. Jednym z nich jest obecność. W sytuacji, gdy czas odciska piętno na zjawiskach zachodzących w przyrodzie, kondycji naszych ciał, czy pojawiających się i odchodzących myślach fundament istnienia, czyli poczucie „jestem”, pozostaje niezmienione. Nie mam tu na myśli „bycia” kimś specyficznym (n.p. zatrudnionym w danym zawodzie, czy obdarzonym określonymi umiejętnościami). Chodzi o świadomość żywotności, czyli jedyną pewną rzecz na tym świecie. Tak jak nóż nie potnie siebie samego, czy oko nie dojrzy własnego kształtu, tak ja nie jestem w stanie stwierdzić kim jestem. Niczym aktor odgrywam rolę w teatrze życia, ale kreacja, choćby najbardziej wierna pierwowzorowi, nie opisze mojej natury. To czego doświadczam jest kruche i  przeminie, zostawiając pole dla przejawienia się czegoś zupełnie przeciwnego, dlatego nie warto kurczowo trzymać się jednej prawdy z nadzieją, że zostanie nią już na zawsze. To czego szukamy zawarte jest w umiejętności trwania w przyzwoleniu na ulotność wszystkich zdarzeń. Mistrzowie duchowi mówią: „W dniu, w którym zaprzestaniesz podróży dotrzesz do celu”. Bądź. Powyższe zdjęcie (cytat) pochodzi ze strony zmianywzyciu.pl.2018-12-14 10:21:45
Złoty środek.Warunkiem, który sprawia, że możemy wyznawać jeden światopogląd, jedną życiową postawę jest istnienie świata od nas różnego, dzięki któremu jesteśmy „widoczni”. Jednak człowiek zamiast odnosić się z szacunkiem do otoczenia, które umożliwia jego byt, woli porównywać wyznawane przez siebie wartości z cechami świata go otaczającego. Nie ma dobra bez zła, nie ma przypływu bez odpływu, a wzlotu bez upadku. Zamiast wykazać się otwartością na różnorodność życia istota ludzka odrzuca część postaw tego świata, oznaczając je jako niewłaściwe. Jeżeli świat jest niewłaściwy, to my również nie mamy racji bytu, bo jak wspomniałem całe to nasze „świecenie przykładem” jest uzależnione od istnienia drugiej strony medalu t.j. postaw przeciwstawnych. Każde ziemskie istnienie jest konsekwencją eonu lat przemian i jest bezwarunkowo optymalne. W głebi serca każdy z nas o tym wie, ale ciągła analiza otaczających nas zjawisk nie pozwala nam trwać tu i teraz, widząc świat bez „za” i „przeciw”. Złoty środek to zrozumienie, że ta chwila nie może być lepsza, ani gorsza. W rzeczywitości nie może być ona jakakolwiek, bo oceniasz ją „od wewnątrz”. Twierdząc, że czegoś jej brakuje sugerujesz, że istnienie może być niedoskonałe. Takie zachowanie jest jak pogoń za trendami. Teraz na topie jest „zdrowe odżywianie”, a za 1000 lat wszyscy będziemy żywić się energią kosmiczną. Życie to ciągła zmiana, a mądrość życiowa to przyzwolenie na ulotność wszelkich wartości. Podsumowując zacytuję Grzegorza Turnaua: „Słowo to zimny powiew nagłego wiatru w przestworze; Może orzeźwi Cię, ale donikąd dojść nie pomoże”.2018-12-14 10:20:48